Przepraszam za prawie tygodniową przerwę w pisaninie. Związana ona była najpierw z problemami technicznymi (leżącymi po stronie dostawcy internetu, a tacy jak wiadomo pobierać opłaty za korzystanie z łącza chętnie, ale kto by się szczególnie mocno przejmował usterkami technicznymi, więc wykrycie problemu i naprawa naturalnie trwały troszeczkę), później zaś z moim wyjazdem na studia (a co tam pochwalę się ;) rozpoczęłam już oficjalnie I rok studiów uzupełniających magisterskich, tym razem zgłębiać będę tajniki archiwistyki i zarządzania dokumentacją, mała odmiana po informacji naukowej i bibliotekoznawstwie).
Obiecuję się poprawić z dodawaniem wpisów od poniedziałku, skoro Internet "wrócił do kabla", a kolejny zjazd za całe dwa tygodnie ;)
Mogę już obiecać parę słów o bardzo przyjemnej serii powieści historycznych (mających sporą szansę spodobać się paniom zaczytanym bardziej w literaturze typowo kobiecej ze względu na niektóre wątki), które połykam właśnie w zawrotnym tempie. Niech żyje intryga dworska!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz