Co pomyślę o tej serii to właśnie takie westchnienie mi się wyrywa. Chodzi mianowicie o serię książek o przygodach nastoletniego Artemisa Fowla autorstwa Eoina Colfera. Seria świetna, przyjemna przygodówka, której fabuła przykuwała mnie do siebie na całe godziny, toczy się w świecie ludzi i wróżek. Pełna humoru, ciepła, obfitująca w nagłe zwroty akcji.
Czemu ta seria nie zdobyła zbytniej popularności w naszym pięknym nadwiślańskim kraju? Z bardzo ale to bardzo prostego powodu...
Wychodziła w nieco złym czasie dla siebie (lata 2002-2009 sześć kolejnych tomów o jednolitej szacie, w 2011 wyszedł ostatni tom serii, niestety w zmienionej odsłonie :( - jedyny tom jakiego nie posiadam na półce, ale bardziej niż o względy estetyczne poszło o to że z takich książek już wyrosłam, jakby nie było latka lecą, nie ma się już nastu lat, dla których ta seria została stworzona ;)). A było to wtedy, gdy umysły wszystkich maniaków zaprzątał Harry Potter i jego kolejne części (lata 2000-2008 w Polsce), jakby nie było akcja marketingowa była tak rozbuchana, że praktycznie nie słyszało się o innych tytułach książek młodzieżowych fetując wejście kolejnego Pottera na półki księgarń lub czekając w napięciu aż enty tom zostanie napisany i wydany.
Jak widać machina marketingowa na potrzeby bestsellerów potrafi napsuć czytelnictwo innym książkom, które same z siebie mogłyby stać się poczytne. Moim zdaniem tak było w tym przypadku.
Mam nadzieje, że może teraz znajdą się chętni by poznać przygody młodego genialnego Artemisa Fowla Drugiego, niezastąpionego w sytuacjach kryzysowych Butlera, uroczej kapitan Holly Niedużej i przezabawnego centaura Ogierka.
Przepraszam że nic konkretnie o losach bohaterów (nie lubię streszczać fabuły książki, wolę zainteresować ogólniejszą opinią, niż psuć komuś przyjemność lektury opowiadając mu co się wydarzy), ale być może już i to co napisałam powyżej skłoni kogoś do przeczytania, albo polecenia młodszej młodzieży akurat tej serii ;)
Źródło ilustracji: http://ecsmedia.pl/c/artemis-fowl-p-iext3301208.jpg

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz