wtorek, 25 lutego 2014

Wstęp do przemyśleń co lepsze - książka czy czytnik


Od jakiegoś czasu (nawet trochę dłuższego) obserwuję co "w Internetach piszczy" na temat wojny zwolenników książki tradycyjnej z tymi od czytników.




Oto i przykład memowej przepychanki na temat.

Co ja sama o tym myślę? Jeszcze tutaj usłyszycie ;)






poniedziałek, 24 lutego 2014

Boże igrzysko, bo czemu nie?

Pan Norman Davies jest uznanym historykiem, światowej klasy, ba, można powiedzieć, że nawet autorytetem samym w sobie, jeśli mówimy o historii Polski.

Boże igrzysko - coś co zawsze chciałam przeczytać, ale do tej pory nie udało mi się dorwać książki na dłużej w swoje ręce, niż wtedy, gdy oglądałam ją w księgarni (a zwykle złośliwie wtedy się trafiała, kiedy akurat w moim funduszu książkowym panował deficyt).

Tomisko trzeba przyznać, że opasłe okrutnie (ma lekko z tysiąc stroniczek, a może i troszeczkę ponad to), ale to wiedza w końcu, a nie oszukujmy się - wiedza waży ;)

Ciekawie byłoby zapoznać się z historią Polski widzianą przez kogoś z zewnątrz, kto nie wychowywał się i nie dorastał (a może odwrotnie - nie dorastał i nie wychowywał się?) w naszym cudnym grajdołku, kto potrafi spojrzeć na ludzi i sprawy z dystansem, jakiego czasami brak nam samym, gdy chodzi o naszą historię.






Źródło ilustracji: http://ecsmedia.pl/c/boze-igrzysko-historia-polski-p-iext8609615.jpg

czwartek, 20 lutego 2014

Historia opowiadana trochę inaczej

Bardzo lubię historię (tak wiem, słyszeliście to już bardziej lub mniej bezpośrednio w innych tekstach, przy okazji innych tematów), a co za tym idzie czytam i oglądam, gdyż nie pogardzę dobrze zrobionym programem na temat, różne rzeczy z tym związane.

Ostatnimi czasy zachwyciła mnie seria filmików pt. Historia bez cenzury

(tutaj link do książktowarzy, czy też twarzoksiążki, projektu jeśli Ktoś użytkuje - ja przyznam się bez bicia, że nie)

Krótkie odcinki (do tej pory ukazały się całe trzy, ale już się nie mogę doczekać kolejnych) prezentują postaci związane z historią Polski, wątki i fakty mniej lub bardziej znane i eksponowane (mniej szczególnie w odniesieniu do tego, czego można się dowiedzieć na lekcjach historii w szkole), a do tego momentami mocno kontrowersyjne i ubrane w soczyste słowa.

Także jeśli Ktoś lubi ciekawostki historyczne, do tego podane w ciekawej formie - zapraszam do oglądania. Rzecz ciekawa dla osób mniej i bardziej obeznanych w historii naszego pięknego kraju. 

Ja do tego celu korzystam z Movie-Box.pl:

Miłego oglądania :)

niedziela, 16 lutego 2014

Na kartach jego książek mieszka Auschwitz


Dziś chciałabym napisać kilka słów o twórczości pana Imre Kertesza.

Zetknęłam się z nią przypadkiem, przy układaniu książek na półkach w dziale literatury zagranicznej natknęłam się na Los utracony oraz Fiasko.

Jako, że interesuję się trochę tematyką Holocaustu, sięgam po różnego rodzaju pamiętniki, wspomnienia, opracowania na ten temat, to postanowiłam sięgnąć także po Los utracony, który nie jest co prawda typowymi wspomnieniami tamtych strasznych dni, tylko fabularyzowaną historią opartą o przeżycia autora, niemniej jednak książka bardzo mi się spodobała.


Dlatego też potem od razu zabrałam się za drugi posiadany w księgozbiorze bibliotecznym tytuł noblisty - Fiasko, które ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazało się lekturą stokroć trudniejszą w odbiorze. 

Nie miałam do tej pory pojęcia, że można napisać książkę o Auschwitz nie mówiąc o Auschwitz, bo tak najprościej opisać zawartość tego tytułu. 

Nie ma tam śladu po scenerii obozowej, ale to się czuje przez skórę, to wyziewa z każdej linijki tekstu, człowiek czuje się uwięziony wręcz w tych niewidzialnych realiach lagrowych. Trudno to wrażenie opisać, należałoby się samodzielnie zagłębić w tą książkę.










Źródło ilustracji:
1. http://www.wab.com.pl/images/cache/cc178abdc54d178672384689964ff55d.jpg
2. http://ecsmedia.pl/c/fiasko-p-iext8610123.jpg

piątek, 14 lutego 2014

Już zacieram ręce na "Krucjatę"

Ależ się ucieszyłam, gdy zobaczyłam tą oto i okładkę w gazecianym kąciku nowości literackich (tak, w niektórych gazetach jeszcze coś takiego istnieje). Kącik lotów nie najwyższych, ale z ciekawości zaglądam co tam umieszczają - kryteriów doboru tamecznych książek nie rozgryzłam po dziś dzień.

Odmieniec jakby nie było nie wyszedł tak dawno temu, więc myślałam, że dłużej sobie poczekam na jego kontynuację (biorąc pod uwagę, że tłumaczenia wychodzą w ogóle z opóźnieniem), a tu taka niespodzianka sympatyczna :)

I tytuł ładny - Krucjata, czyli jak na mnie szyty, bo ja tematykę krucjatową bardzo lubię (a z tego co doczytałam sobie w propagandzie to książka ma właśnie być osadzona w czasie trwania krucjaty dziecięcej, wydarzenia unikatowego w historii) 

Już nie mogę się doczekać kiedy chwycę książkę i zniknę na dobry wieczór, może dwa :)






Źródło ilustracji: http://i.datapremiery.pl/4/000/06/943/philippa-gregory-krucjata-zakon-ciemnosci-stormbringers-cover-okladka.jpg

czwartek, 13 lutego 2014

O Marii Nurowskiej słowo


Ogólnie nie lubię książek pochodzących pod gatunek potocznie zwany "literaturą kobiecą", który zawiera w sobie romanse wszelkiej maści i inne takie. Nie czytam tego, specjalnie nie polecam, chyba że ktoś lubi, to niech sobie czyta - na zdrowie.

Pani Maria Nurowska jest właśnie zaliczana do pisarek "produkujących" ową literaturę kobiecą, więc mimo że nazwisko obijało mi się o uszy, w mojej filii jej książki dzielnie kurzą się na półeczce jednego z regałów literatury polskiej, to ani mi się śniło cokolwiek przeczytać.

Moją opinię wyrobioną na podstawie obiegowej opinii (źle i nieładnie, wiem) zrewidowała lektura książki Matka i córka. Maria Nurowska i Tatiana Raczyńska w rozmowach z Martą Mizuro (czasem warto słuchać jak Czytelniczki coś polecają bibliotekarce ;)). Czegoś w typie ciągu wywiadów (bardziej nawet może rozmów?), w których poza wątkami biograficznymi, jest sporo nawiązań do twórczości tej jednej z bardziej znanych polskich pisarek.



Może więc pora by spróbować poczytać panią Nurowską? Oddać do końca sprawiedliwość i cieszyć się (mam nadzieję) kawałkiem dobrej literatury na wyrost zwanym literaturą kobiecą?





niedziela, 9 lutego 2014

Oczekiwania


Więc dać się tak mordować kawałek po kawałku, dzień po dniu, ostatecznie zaś jako zombie dobrnąć do dnia śmierci, by nie robić przykrości rodzicom i innym krewnym, nie zwieść ich nadziei, czy wbrew oczekiwaniom wszystkich przeżyć swoje życie po swojemu, realizować się, być szczęśliwym na własnych warunkach?




środa, 5 lutego 2014

Parę słów o Paracelsusie


Paracelsus, a właściwie: 
Phillippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hohenheim
(Można się długo nazywać, prawda? A ja myślałam że to Hiszpanie lubują się w długich nazwiskach...)

Postać niezbyt znana, mało popularna w naszych czasach.

Ale te kilka wieków temu...

Co Wy na to jeśli to taki doktor House nie ograniczający się tylko do medycyny, zabierający głos w wielu innych dziedzinach?

Tyko nie zawsze mający rację, czasem plotący niesamowite bzdury, ale mimo wszystko jego idee dały podwaliny pod dzisiejszy wygląd nauki.

Jeśli Ktoś chciałby zapoznać się dokładniej z życiowymi kolejami Paracelsusa, zapraszam do lektury Lekarza diabła Philipa Ball'a.






Źródło ilustracji: http://ecsmedia.pl/c/lekarz-diabla-b-iext22026317.jpg

wtorek, 4 lutego 2014

Pigmalion : romans w 5 aktach


Po tytuł sięgnęłam z ciekawości. Pigmalion parę razy obił mi się o uszy, ale nie bardzo wiedziałam "z czym to się je".

Ale kto to napisał? O czym to?

Książkę, a precyzując to dramat (książka to pojęcie stosowane raczej w odniesieniu do powieści), napisał pan George Bernard Shaw. Trzymając się głównego wątku cała historia jest o zakładzie - jak do niego doszło, jak się sytuacja rozwinęła i zakończyła.

Jak?

Zapraszam serdecznie do lektury, do poznania panny Elizy i jej pryncypałów w szczytnym dziele. Aż szkoda mi zdradzać wszystko tutaj. Chociaż to dramat, to w czytaniu jest znośny, wszystko barwnie odmalowane.






Źródło ilustracji: http://zazie.com.pl/wp-content/uploads/2013/11/DSC03899-224x300.jpg