poniedziałek, 21 października 2013

Hołd dla Królowej Kryminału

Będę oryginalna, nie chodzi o właśnie zmarłą panią Joannę Chmielewską. Książek tej pani nie czytałam, także nie mi się wypowiadać na temat jej twórczości (ale wydaje mi się, że jeszcze nadrobię te braki).

Dla mnie na ten tytuł zasługuje inna kobieta, której teksty stanowią klasykę gatunku. Mowa o pani Agacie Christie.

Pierwszą powieść (powiastkę?), którą pochłonęłam była Noc w bibliotece (sugestywny tytuł, bibliotekarce musiał wpaść w oko ;)).

Jej książki, czy nawet krótkie opowiadania to majstersztyk. Najbardziej misterna intryga okazuje się mieć całkiem proste i logiczne rozwiązanie, bazujące nie na śledztwie rodem z CSI, ale na detektywistycznej dedukcji, parafrazując słowa detektywa Poirot - siedząc w fotelu i myśląc. Osoby sprawcy czytelnik nie może być nigdy pewien. Wszystkie postaci w wykreowanym światku są świetnie zarysowane. 

Niektóre z książek doczekały się ekranizacji. 

Mniej udane to te z osobą Herkulesa Poirot (a wielka szkoda, gdyż na kartach książek to geniusz w ciele śmiesznie wyglądającego człowieczka - moja druga ulubiona postać jej książek). Te zdecydowanie lepsze przeniesienia ekranowe należą do postaci panny Marple (wścibskiej, czy też bardzo spostrzegawczej starej panny, która z miejsca podbiła moje serce), ale tylko w odniesieniu do najnowszych filmów.

Ale nadal, zachęcałabym bardziej do sięgnięcia po książki, by w swojej głowie wyreżyserować dowolny film ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz