Ktoś mi już jakiś czas temu wspominał, jak się powinno postępować z nowo zakupionymi książkami, jak je prawidłowo pierwszy raz otwierać, żeby później się w rękach nie rozlatywały (dotyczy to książek klejonych, które są takim moim małym prywatnym koszmarkiem jak je widzę rozlatujące się po kilku użyciach, a jakie mogę spotkać na półkach mojej Filii, w domu wobec swojego księgozbioru nie dopuszczam się takiego barbarzyństwa, ale książki biblioteczne jak wiadomo nie mają lekkiego życia, szczególnie przy czytelnikach maniakalnie zbyt mocno rozginających strony książek, a jeśli to nie bezpośrednia wina czytelnika to wydawcy, który pozwolił na sklejanie kiepskim klejem albo zbyt grubych na takie wyczyny książek).
Nigdy się do tego typu instrukcji nie stosowałam i książki na półkach mimo to żyją szczęśliwie, ale warto umieścić tutaj taką "ciekawostkę przyrodniczą"
Źródło ilustracji: http://img.wachamksiazki.pl/media/2014/03/fbcfcfc7a5b349f8ae49d02499f8ed4f_page.jpg?1394468434

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz