![]() |
| przykładowy pociąg do rozmów o literaturze ;) |
Uprzedzając, tym razem nie będzie psioczenia na osławioną polską kolej :-P
Więc, cóż takiego tym w pociągu?
Noooo, ja uważam, że jest to jedno z najlepszych miejsc do rozmów o literaturze.
Serio, właściwie, to czemu nie?
Człowiek (szczególnie na długich trasach) siedzi sobie w tym przedziale nieszczęsnym, zwykle z pewną liczbą innych, najzwyczajniej w świecie obcych sobie osób, na których towarzystwo jest się tymczasowo skazanym - do stacji przeznaczenia każdego pasażera.
Co się w takim pociągu robi?
Różnie - popatruje w okno, zagląda do telefonu, laptopa, tabletu (niech żyje współczesna technologia, pozwalająca zabić czas bez potrzeby interakcji z współpasażerami), gazety czy też książki (tradycyjne środki nadal są popularne). Ale poza tym, to też można sobie porozmawiać...
I to jest, uważam, bardzo dobra koncepcja. Porozmawiać można sobie o wszystkim, a jak towarzystwo zacniejsze (na takie z radością dość często trafiam, jak już zdarza mi się załadować do pociągu i ruszyć w daleki świat) to i o książkach można owocnie pokonwersować :)
Serio, w pociągach, jak w żadnym innym miejscu, można się do woli nagadać o literaturze wszelkiej, do wyboru, do koloru, zależy właściwie tylko od tego, na jakiego rozmówcę się trafi :)
Polska kolej nie pociągami, a obyciem literackim pasażerów stoi?
Chyba, ku mojej radości, tak - widać coś za coś
Źródło ilustracji: http://prabuty.com/wp-content/uploads/2011/01/pkppociag1.jpg

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz