poniedziałek, 13 stycznia 2014

W pociągu

przykładowy pociąg do rozmów o literaturze ;)
Uprzedzając, tym razem nie będzie psioczenia na osławioną polską kolej :-P

Więc, cóż takiego tym w pociągu?

Noooo, ja uważam, że jest to jedno z najlepszych miejsc do rozmów o literaturze.

Serio, właściwie, to czemu nie?

Człowiek (szczególnie na długich trasach) siedzi sobie w tym przedziale nieszczęsnym, zwykle z pewną liczbą innych, najzwyczajniej w świecie obcych sobie osób, na których towarzystwo jest się tymczasowo skazanym - do stacji przeznaczenia każdego pasażera.


Co się w takim pociągu robi?

Różnie - popatruje w okno, zagląda do telefonu, laptopa, tabletu (niech żyje współczesna technologia, pozwalająca zabić czas bez potrzeby interakcji z współpasażerami), gazety czy też książki (tradycyjne środki nadal są popularne). Ale poza tym, to też można sobie porozmawiać...

I to jest, uważam, bardzo dobra koncepcja. Porozmawiać można sobie o wszystkim, a jak towarzystwo zacniejsze (na takie z radością dość często trafiam, jak już zdarza mi się załadować do pociągu i ruszyć w daleki świat) to i o książkach można owocnie pokonwersować :)

Serio, w pociągach, jak w żadnym innym miejscu, można się do woli nagadać o literaturze wszelkiej, do wyboru, do koloru, zależy właściwie tylko od tego, na jakiego rozmówcę się trafi :)

Polska kolej nie pociągami, a obyciem literackim pasażerów stoi?

Chyba, ku mojej radości, tak - widać coś za coś





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz