czwartek, 23 stycznia 2014

Imię róży


Książkę czytałam dość dawno temu.

Jest jednak tak kapitalna, że warto o niej tutaj wspomnieć. Filmu nie widziałam, a ponoć też całkiem niezły. Może kiedyś, przy sprzyjających wiatrach, skuszę się na obejrzenie.

Czegoś takiego nigdy wcześniej, ani później nie czytałam, książka jest (jak dla mnie) unikatowa, jedyna i przecudowna.

Tajemnicze wydarzenia, kryminalna zagadka (jeśli tak można nazwać ciąg nieprzewidzianych i nienaturalnych zgonów szacownych braci), do tego benedyktyńskie opactwo, powiedzcie, czego chcieć więcej?

A na dodatek kluczem do zagadki jest biblioteka - tego jako bibliotekarka nie mogę nie docenić, a takiej jak ta opisana to chętnie bym sama popracowała ;)

Po prostu pan Umberto Eco w najlepszym wydaniu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz