Nie, to zdecydowanie nie jest wyjątek z dodatku funeralnego dla amatorów pogrzebów zwierzęcych, a to była pierwsza (błyskotliwa?) myśl jaka przyszła mi do głowy, gdy przeczytałam tytuł.
Wróbel i jego pogrzeb (z całą odpowiednią ku tej uroczystości oprawą) jest jednym z epizodów wspomnianych na kartach książki, ale nie chodzi tu o życie owego tytułowego wróbla, jego śmierć (bardziej lub mniej tragiczną, tak do końca tego nie wiadomo), a o losy samej pani Krystyny Gucewicz.
W tej książce bowiem zostało przez autorkę opisane jej życie, nie całe, często niedokładnie, najczęściej chaotycznie. Taka gawęda o własnych i rodzinnych przejściach (swoją drogą ciekawych i bogatych, tym bardziej, że wynikałoby że przed wojną rodzina nawet szlachecka, jak takim mogło być za czasów równości Polski Ludowej?). Bardziej o czasach dzieciństwa (kolorowego w szarym PRL-u) niż całej reszcie, ale to chyba właśnie dzieciństwo wspomina się najlepiej?
I jak widać - jest co opowiadać, skoro na ten temat udało kartek zapełnić, by powstała całkiem do rzeczy książka.
Źródło ilustracji: http://ecsmedia.pl/c/pogrzeb-wrobla-b-iext22017727.jpg

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz