środa, 13 listopada 2013

Zajrzeć za zasłonę

Po kolejnych drobnych perturbacjach, przy których nie złożyło mi się czasowo na napisanie kolejnego posta, dziś mogę spokojnie siąść i popracować nad kolejnym tekstem.


Chciałabym się tym razem podzielić swoimi wrażeniami na temat książki pana Ebena Alexandra Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo.

Świadectwa osób, które przeżyły zjawisko zwane popularnie śmierć kliniczna, stały się ostatnimi czasy dość popularne. Ja osobiście po raz pierwszy sięgnęłam po tego typu literaturę. Ciężko to oceniać w kryteriach prawdy-fałszu (fałszu w znaczeniu bujnej wyobraźni autora, jak to ma miejsce np. w powieściach), jest to właściwie niemożliwe, tego nie da się zweryfikować, póki samemu się czegoś takiego nie przeżyje, czego oczywiście nikomu nie życzę.

Nie oceniajmy, może raczej skupmy się na przesłaniu, opisanym obrazie. To, co wyziera z kart książki już od samego początku (i to nie tylko podkreślane słowami samego autora), to to, że tych przeżyć nie da się precyzyjnie przełożyć na język i kategorie ludzkiego myślenia. I to może jest w tym wszystkim piękne - niepojętność i pojemność odczuć, poczucie zjednoczenia z Omem, z wszechświatem, wszechobecnej miłości i akceptacji. Wiem, brzmi to górnolotnie, ale czy nie po to ludzie stworzyli sobie setki religii na całym świecie, by poczuć obecność Istoty Wyższej nad nimi?

Ten opis nie jest wyidealizowany, wbity w patos, czy sięgający po mistykę. Jest to zwięzła, uporządkowana relacja człowieka, który przeżył coś wyjątkowego, chce się tym podzielić i nie liczy na zrobienie z tego taniej sensacji, nie chce zakładać nowej religii. Jeśli uwierzysz, to dobrze, o to chodziło, a jeśli nie, to szkoda, ale łopatą Ci tego do głowy nie wbiję.

Ja chyba do końca nie uwierzyłam, chociaż w głębi duszy czuję że "coś w tym może być na rzeczy". Za to z czystym sumieniem mogę polecić tą książkę, jeśli Ktoś tematem się interesuje, albo chciałby z czystej ciekawości sięgnąć po relację tego typu.

Miłej lektury ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz