Czyli w skrócie mówiąc od zera do "bohatera".
Dlaczego bohatera w cudzysłowie? Ponieważ kariera w brutalnym świecie karteli narkotykowych wg mnie nie jest zbyt chlubna.
Ale nie czas i miejsce to na roztrząsanie co jest, a co nie jest chlubne (chociaż może powinnam), to zostawiam już do głębszego osądu każdemu z osobna, nie będę prawiła tu komunałów jakie to narkotyki są złe (bo są, ale z drugiej strony to każdy swój rozum ma i jeśli chce się truć to proszę bardzo, droga wolna, tylko miej człowieku świadomość w co się pakujesz i nie pociągaj na dno wszystkich wokół za sobą - nazwijmy to mechanizmem selekcji naturalnej), ani że ludzie przyczyniający się w jakikolwiek sposób do ich dystrybucji tylko, są godni największego kotła w najczarniejszym zakątku piekła.
Mnie interesuje i interesowała sama historia. Została ona spisana przez jednego z moich ulubionych pisarzy, pana Arturo Perez-Reverte.
Sama w sobie książka jest całkiem ciekawa i wciągająca. Nie jest to typowa powieść. Jest to tekst w formie reportażu, odtwarzający (z różnych punktów widzenia i przez różne osoby, w ramach śledztwa dziennikarskiego) dzieje Teresy Mendozy, która z dziewczyny przemytnika stała się największą organizatorką transportów narkotyków.
Jeśli Kogoś interesuje jak do tego doszło, jak się potoczyły losy głównej bohaterki do wystrzałowego końca - serdecznie polecam. Książki tego autora można czytać w ciemno ;)
Źródło ilustracji: http://ecsmedia.pl/c/krolowa-poludnia-p-iext8616788.jpg

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz