Zaznaczając na wstępie, ten wpis wcale nie będzie o holocauście czasów II wojny światowej, ponieważ pierwsze ludobójstwo miało miejsce parę setek pat wcześniej. Zadziwiające, prawda?
Przed Hitlerem pierwsi byli... zgadliście - chrześcijanie, i to uwaga, już na początku XIII wieku (!), z papieskim błogosławieństwem Innocentego III.
O Albigensach mało kto słyszał, prawda? Może troszkę się rozniosło za sprawą burzy wywołanej powieściami pana Dana Browna (patrz - Kod Leonarda da Vinci), ale dziś oddzielny fikcję literacką, kuszącą magię niedopowiedzeń i ćwierć prawd od stanu faktycznego.
A ten został przedstawiony w całkiem ludzki jak na opracowania historyczne sposób w książce Najświętsza Wojna pana Marka Gregory'ego Pegg.
Przedstawia on losy ziem południowej Francji zamieszkałych przed ponad ćwierćwieczną krucjatą, głownie pod przewodnictwem Szymona z Montfort, przez heretyckich katarów (czy jak kto woli albigensów, katolicka typologia heretyków w tym miejscu nie jest zbyt jasna, ale o tym więcej w tekście opracowania). Kim byli ci ludzie? Czym oni narazili się papiestwu (duchowemu przewodnikowi i przywódcy krucjaty) i rycerstwu północnej Francji (zbrojnemu ramieniu tego zbożnego dzieła)?
Odsyłam z prawdziwą przyjemnością do kart książki.
Źródło ilustracji: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/book.html?co=print&id=K3787

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz