Jako wierna czytelniczka pana Dana Browna z radością znalazłam jakiś czas temu wiadomość o kolejnej powieści, która niebawem miała się pojawić na sklepowych półkach (zadziwiło mnie tylko, że zanim planowana była polska premiera książki, za granicą trwały już przymiarki do ekranizacji powieści - oby tylko była ona lepsza od poprzednich, moim zdaniem totalnie nie udanych, prób przeniesienia fikcyjnego świata książek pana Browna na srebrny a potem szklany ekran).
Inferno - tytuł nie powiem, intrygujący. Okładka jak dla mnie ładna ;) (wiem, że nie ocenia się książki po okładce, sama o to napominałam, ale jak książka ładnie wygląda z zewnątrz nie czuję się tym urażona).
Ale co w środku? Z czym się to "piekiełko" je?
Popatrzmy co zdradza opis sporządzony przez wydawcę:
Światowej sławy specjalista od symboli, Robert Langdon budzi się na szpitalnym łóżku w zupełnie obcym miejscu. Nie pamięta, jak i dlaczego znalazł się w szpitalu. Nie potrafi też wyjaśnić, w jaki sposób wszedł w posiadanie tajemniczego przedmiotu, który znajduje we własnej marynarce. Czasu na rozmyślania nie ma niestety zbyt wiele. Ledwie na dobre odzyskuje przytomność, ktoś próbuje go zabić. W towarzystwie młodej lekarki Sienny Brooks Langdon opuszcza w pośpiechu szpital. Ścigany przez nieznanych wrogów przemierza uliczki Florencji, próbując odkryć powody niespodziewanego pościgu. Podąża śladem tajemniczych wskazówek ukrytych w słynnym poemacie Dantego… Czy jego wiedza o tajemnych sekretach, które skrywa historyczna fasada miasta wystarczy, by umknąć nieznanym oprawcom? Czy zdoła rozszyfrować zagadkę i uratować świat przed śmiertelnym zagrożeniem?
Trochę może to i schematyczne, co nie znaczy, że nie ma prawa wciągnąć na kilka godzin.
Hmmmm.... kiedy by tu do księgarni? ;)
Źródło ilustracji i zamieszczonego opisu: http://www.soniadraga.pl/produkt/794/thriller-i-sensacja-inferno.html

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz