Ogólnie nie przepadam za twórczością pana Stanisława Lema, uznanego na całym świecie autora literatury pięknej z działu fantastyki naukowej. Fantastyka w jego wydaniu do mnie nie trafia - wiadomo, są gusta i guściki.
Dwa wcześniejsze podejścia nie były dla mnie zbyt udane...
Ale sprawa się zmieniła, gdy trafiłam na Szpital przemienienia, który żadną miarą nie jest historią fantastyki kosmicznej.
To opowieść całkiem inna, sceneria może i nie do końca normalna (bo szpital psychiatryczny), bardziej trafiająca do mnie.
Nie warto mi zdradzać więcej, niż że to szpital psychiatryczny i że druga wojna światowa przed progiem i ostatecznie w progach szpitala, ponieważ w tym przypadku wybitnie zepsułoby to przyjemność czytania.
A reszta? Zachęcam do lektury.
Źródło ilustracji: http://www.book.hipopotamstudio.pl/wp-content/gallery/daniel/lem_szpital.jpg

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz